Teraz jest 4 wrz 2010, o 07:55

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]





Stwórz nowy wątek Ten wątek jest zamknięty. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona
  Drukuj Poprzedni | Następny 
Autor Wiadomość
 Temat: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 20 sty 2010, o 23:12 
Offline
Tutor
Avatar użytkownika

Dołączył: 11 maja 2009, o 20:34
Posty: 323
Jak pewnie wiecie, wszystkie konkursy zostaly usuniete. Frigg sie zakrecila i przez przypadek usunela nie to co powinna. Niestety nie da sie juz tego przywrocic.
Konkurs literacki, ktory prowadzilem, chcialbym dokonczyc, ale zdaje sobie sprawe, ze pewnie nie robiliscie kopii swoich prac.
Jezeli jednak ktos z was ma swoja prace gdzies zapisana, niech smialo ja umiesci. Jezeli nie zapisaliscie nigdzie swoich wypocin, to sprobujcie jeszcze raz (wiem, ze sie nie chce, ale to naprawde nie moja wina i co najgorsze nic nie moge w tym temacie zrobic...).



PS
DO WYGRANIA SOFTY I INNE CENNE RZECZY!

_________________
"Ike" sprzedany.
Aktualnie gram na "Halibubik"
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
gry, online, tibia
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 21 sty 2010, o 10:44 
Offline
Bywalec

Dołączył: 3 sty 2010, o 02:38
Posty: 31
Hehe a ja myślałem ze to pic ten konkurs już miałem usuwać moja notatkę ale zachowałem ja i się opłacało :D

"PRACA KONKURSOWA"


Urodziłem się pól tora roku przed wojennym stanem
Żagań, Kolejowa 6:40 nad ranem
15 maj, mamie zmienił świat cały odtąd
Wiesz w mojej rodzinie to był czas dany emocjom
Płacz, pieluch swąd, głos to pierwsze urodziny
Padłem na Snake'u, bo nie miałem przy sobie Liny
Nie pamiętam tej chwili, widziałem ją na zdjęciach
Teraz sam nie dowierzam, że miałem 30-tego Rookslayera
Mając rok, kilka dni, zero pojęcia o mainie
Wyrosłem na Sorka, i zaczynało być fajnie
Skończyłem trzy, wbiłem 50-ty i tyle sorkiem grania
Bo Hakneli Mi Konto, więc zrobiłem palla i zaczołem od skilowania
Do Gm'a modlitwa, miałem 70lvl około
Gdy Padłem od demona na Combo
Ten Dead to wiadomość, Że muszę Odrobić Straty
Rok później Miałem 200lvl wziołem na pacca kasę od taty
To wychowania forma? nie, raczej promile
Choć ważne, że skuteczne, dumny jestem jak żyję

To dla moich przyjaciół, ludzi niezapomnianych
Za te wszystkie Fragi i postacie z rs'ami
Siedem lat z gówniarzami, a bywa los okrutny
Wygraliśmy wszystkie wojny to pogrom absolutny
I widziałem te sekundy, Na Redzie Heale
Do dziś, jeśli mogę, nie chodzę na Orshabaale
Ja się boję, bo znam to uderzenie z Ue
Co 2 hity musiałem używać exure
Stuknęło lat dziewięć i byłem 1-szy w topliście
500lvl juz i było zarąbiście
Nie wiedziałem, że to alko plus psychotropy
I tak na prawdę ojciec miał serdecznie już mnie dosyć
Miałem dwanaście lat Wbiłem wrescie 140 Dista
speary musiałem przekładać więc wbiłem przy tym 60 Fista
Chociaż Zs mnie wychował przeszło dwa lata temu
Bo był reset charów i nie miałem itemów
Potem baka, nic nie mów, rodzice po rozwodzie
już inaczej wyglądały te ulice na co dzień
Żagań moim domem, kocham Go jak rodzinę
To ten świat mnie wychował, dumny jestem jak żyję !!!


Wiem że to cudzy tekst napisany przez Pana Adama Ostrowskiego, ale JA SAM go przerobiłem... mało jest przeróbek wszystkiego? ;)


Ostatnio edytowano 21 sty 2010, o 16:02 przez Sklejka, łącznie edytowano 2 razy

Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 21 sty 2010, o 11:02 
Offline
Bywalec
Avatar użytkownika

Dołączył: 9 kwi 2009, o 11:20
Posty: 22
Lokalizacja: Bydgoszcz
Narazie to sklejka ma dużą konkurencje XD fajny wierszyk ^^

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 21 sty 2010, o 13:21 
Offline
Bywalec

Dołączył: 9 sty 2010, o 00:48
Posty: 25
Tez mialem swoja zapisaną ;P
Sklejka! kreatywność niby tak:D ale jednak wiesz to cudzy tekst... jakos tak dziwnie;) ale OK!
Praca konkursowa
__________________________________________________________________
Narrator:
Miejsce: Karczma u Froda, w Antalis centrum, zbiorowisko szumowin, złodziei i mędrców
Obserwator:
Cały dzień padało. Siedząc i pijąc ciepłą herbatę, dumałem nad życiem i całym światem
Wieczór jak co dzień wśród zimowych dni, ale ten nie do końca taki był,
Zapowiadał się normalnie, lecz normalnym nie został, miało coś nadejść czułem to w kościach
I nie dość tego, całej przygody esencją, jest fakt, iż każdy bohater chwali się inną wersją.
Na środku karczmy rumor i hałas, stworzył się okrąg zbiegła się sala
I ja wstałem i powolnym krokiem, podążyłem za tłumem by rzucić okiem
Na sprawę ważną, lecz ku memu zdziwieniu, ujrzałem tylko trzech kłócących się bohaterów,
Każdy wzajemnie przywłaszczał trofeum, chcąc chwałę i sławę przypisać swemu imieniu.
Pierwszy rosły chłop z tarczą i mieczem, walnął pięścią w stół i tak oto rzecze :
„Moje skarby to moja nagroda!!, to ja parowałem potężne ataki potwora
Jam stał na czele całej brygady, jam w pierwszym rzędzie, beze mnie rady
Nie dalibyście nawet grupą większą! Beze mnie wyprawa skończyła by się klęską!”
Wtem, stara laska stuknęła w podłogę, głuche echo rozeszło się jak wiatru powiew
I starzec trzymający na lasce węża głowę, osunął na kark kaptur i mówi srodze:
„Moje te skarby!! Moja nagroda!! Kto jak nie ja zdrowia wam dodał?!
Kto obdarzył nadludzką mocą? By mieć odwagę z bestią stanąć oko w oko?
Gdy krew się lała z was strumieniami, kto wspomagał runami , czarami?
Gdyby nie JA! I to nie jest dziwne, jeden po drugim zginęlibyście chybnie.”
Nagle świst strzały przeszył otoczenie, wszystkich przebiło chłodne spojrzenie.
Wielki złoty łuk zalśnił w blasku świec, poczciwy paladyn włączył się w wiec:
„Moje skarby!!Moje nagrody, ja zdobywałem najliczniejsze głowy!
Jednym celnym strzałem, pokonywałem, stworów hordy całe!
Nie ma wśród was takiego chłopa! Który jednym strzałem położy cyklopa”
Nagle Ciemność opanowała karczmę na środku pojawiła się postać
na początku wszyscy gotowi na walkę, ale nieznana siła w bezruchu kazała pozostać.
Pojawił się starzec z brodą po pas, miał starą laskę i szaty zniszczone przez czas.
I każdy wśród nas już skądś go znał, ale nikt nie odważył się powiedzieć kim był ów PAN.
„HA HA HA”- zaśmiał się kapłan. „ cóż ta wasza śmieszna kłótnia jest warta?
No któż z was mężni wojownicy!? Wy-rycerze? Wy- druidzi? Wy- Łucznicy?
Któż z was tchórze! Mówiąc miedzy nami, potrafi położyć bestię czterema słowami?
Czy ten to za łeb trzymał bestie blisko, czy ten co leczył, czy ten co z kuszy ciskał?
W Dowód potęgi i chwały swojej, ogłaszam wszem i wobec że nagrody są moje!”
Rozległ się szept po Sali, każdy coś mrucząc, głosił swoje, a ja postanowiłem usiąść
Odszedłem od zgiełku i tłumu ludu, kufelek piwka i dalej siedziałem tak sobie z nudów
Lecz obserwowałem dalej bieg tych wydarzeń, co się stało, a mogło stać się nie spodziewałem.
Wtem stuknięcie laski rozproszyło szmer, nastała idealna cisza tylko echo gdzieś hen
Odpukało tym samym laski stukotem, wszyscy zdziwieni , wpatrzeni w maga spowrotem
I Ja niczym już nie zdziwiłbym się dziś, a ostatnie jego słowa brzmiały: „EXEVO GRAN MAS VIS”…

………

Narrator:
I tak oto kończy się przygoda ludzi, którzy przez swą chciwość dali się zgubić.
Każdy potężny mag może się rozprawić, ze wszystkimi i wszystkim- czterema słowami.
Więc bądźcie czujni, nie dajcie się zabić, niech słowa ”EXEVO GRAN MAS VIS” będą z wami.

Puenta :
Uważajcie co robicie bo Adrian jest tu panem, może użyć 4 słów: "Twoje konto jest zbanowane"


KONIEC

Tamta wersja byla poprawiona o przecinki itp. teraz niestety juz mi sie nie chce tego robic.


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 21 sty 2010, o 14:45 
Offline
Nowy

Dołączył: 15 sty 2010, o 23:28
Posty: 7
Sorka za offtop ale czy przywrócą temat z konkursem na dragon land, jeśli tak to kiedy maja zamiar to zrobić?

_________________
Pozdrawiam Wojtulus.
Nick w grze: Wojtiq


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 21 sty 2010, o 14:57 
Offline
Gaduła

Dołączył: 1 paź 2009, o 16:25
Posty: 85
@Sklejka
Popraw literówki,trochę dziwne ale ok :shock:

@Star
Najs :D Ciekawe

_________________
;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 29 sty 2010, o 02:52 
Offline
Bywalec

Dołączył: 9 sty 2010, o 00:48
Posty: 25
Widaomo co będzie z tym konkuresm? chyba wiekszosc graczy zniecheciła sie po skasowaniu, zostały tylko 2 prace. praktycznie dziwne to a softy czy rohy zawsze by sie przydały jakies roztrzygniecie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 29 sty 2010, o 08:25 
Offline
Nowy

Dołączył: 26 sty 2010, o 16:12
Posty: 4
PRACA KONKURSOWA

Opowiem Wam o odległych czasach , podczas których przyszło mi walczyć za naszą krainę ZSquare , a konkretnie za ówczesną "stolicę" krainy - Antalis.

-- dla niekumatych - jak był update starego Ant na nowe ;p --

Byłem zwykłym rycerzem o imieniu Naggro , który pragnął być kimś , nie być jakąś szarą istotą spośród innych stu.
Chciałem odnieść sukces , i dąrzyłem do tego.
To był mój cel.
Był przecudny ranek.Promienie słoneczne zawitały przez moje okna to wnętrza mojego domku , mieszczącego się tuż przy dywanie znanego podróżnika,Naruta.Delikatnie pieściły moje oczy , nie pozwalając mi ponownie ich zamknąć.
Nie mając wyboru wstałem , kierując swoje kroki do toalety.
Szybko wskoczyłem do wanny, oddając się ciepłej wodzie i mydlinom.Baraszkowałem tak do czasu , gdy zniknęły ostatnie bąbelki.Następnie umyłem zęby pastą Dwarfege , produkowaną przez krasnoludy z odległej , zimowej krainy - Schivy.
Ahh , ten zimny i miętowy oddech - laski na to lecą :P
Gdy poranna toaleta dobiegła końca , poszedłem do kuchni , by skosztować smoczego mięsa , które wczoraj zdobyłem , odkrywająć zakamarki smoczej krainy na Mayi.
Po zjedzeniu obfitego śniadanka , wziąłem swój magiczny miecz , orlą tarczę (SoV i Eagle Shield) i wyszedłem na dwór.
Na dywanie nieopodal stał Naruto , który był czymś przejęty , jakby smutny.
Podszedłem do niego , mówiąć :
-Hej!Co tam u Ciebie?Czy coś Cię dręczy?
A żebyś wiedział Naggro , słyszałem , że mają wydarzyć sie paskudne rzeczy - odparł.
Prawde mówiąc to mnie trochę zaintrygowało , więc chciałem dowiedzieć się więcej.
Co konkretnie masz na myśli? - spytałem.
Mroczne siły jednoczą się , spiskując przeciwko nam za naszymi plecami - odparł.
A po chwili dodał :
Krążą plotki , że mroczny czarnoksiężnik imieniem Ferumbras , ma zamiar zapanować nad całą naszą krainą.
Cała kraina ZSquare jest w niebezpieczeństwie.
Co?!-krzyknąłem.
Przyznam szczerze , to mną wstrząsneło.
Musieliśmy przerwać naszą rozmowę, gdyż jakiś paladyn przyszedł na dywan , prosząc Naruta by mu pomógł dostać się na GM Castle za pomocą dywanu.
Pożegnaliśmy się w pośpiechu , Naruto oddalając się na dywanie , nadal miał smutny grymas na twarzy.
Nie wiedząc , co o tym wszystkim myśleć , udał się pod miejski depozyt , by jak co dzień pogawędzić z innymi ludźmi.
Gdy tam dotarłem , ludzie wesoło rozmawiali , opowiadając sobie śmieszny anegdotki nt. smoków.
Dołączyłem się do ogólnego śmiechu , pragnąc choć na chwilę oderwać się od wspomnień minionej rozmowy.
Nagle zagadał mnie jakiś niedoświadczony mag , prosząc o wskazanie drogi do zamku minotaurów.
Spadaj!-odpowiedziałem.
Posmutniał i odszedł , lecz w mojej głowie nadal widziałem jego twarz.
Zrobiło mi się go żal , poszedłem z celem odszukania go , lecz niestety nie odnalazłem go.
Stary , weź się w garść!-powiedziałem sam do siebie.
Gdy już się nieco uspokoiłem , słońce zaczęło sięgać zenitu.
Południe-pomyślałem.
Nie wiedząc co robić , poszedłem prosto przed siebie.
Wędrowałem dobre pół godziny , gdy doszedłem do jakiejś fortecy.
Z początku wydawała się pusta , lecz gdy chciałem wejść, okazało się , że była zamknięta.
Nieco zrezygnowany , postanowiłem wrócić do miasta , co trochę trwało - nie pamiętałem drogi jaką tu dotarłem.
Po ok. 2 godzinach bezkresnej tułaczki , zauważyłem postać w niebieskiej pelerynie.
Okazało się , że był to mag , którego spławiłem pod depozytem.
Podszedłem do niego i przeprosiłem go za swoje zachowanie , on machnął ręką , powiedział "Było - minęło" , wziął mnie pod ręke i powiedział , że z chęcią potowarzyszy mi do Antalis.
Odparł , iż świetnie zna te tereny , gdyż pracuje w tutejszych kopalniach , i zna cały ten teren.
A zamknięta forteca , to nic innego jak magazyn na kilofy , łopaty i resztę tego typu sprzętu.
A więc ruszyliśmy , by po chwili znaleźć się u bram miasta.
Gdy wchodziliśmy po schodach , zauważyłem kręcącego się elfa , który w skupieniu coś notował.
Jednak nie rozmyślałem nad tym więcej niż 5 sekund - nie interesowałem się jego zamiarami.
Po pokonaniu paru metrów , znaleźliśmy się pod depozytem.
Jeszcze raz go przeprosiłem za swoje aroganckie zachowanie , przy okazji dziękując mu za wspólną podróż.
On nieco się uśmiechnął , sprawiając że w moim sercu rozpaliło się ognisko.
Usiadłem na ławce , wyjmując ze swojego plecaka truskawki , by nieco się posilić.
Wkońcu po takiej podróży należy mi się lekka strawa , czyż nie?
Podjadłem sobie trochę , nagle zrobiło się ciemno.
Noc tańczyła na niebie , rozświetlanym przez światło księżycowej tarczy.
Poszedłem do domu , z zamiarem szybkiego położenia się spać.
Gdy wkońcu dotarłem pod drzwi , otworzyłem je w pośpiechu , nie zauważając tego , że ktoś mnie obserwuje.
Szybko się obchlapałem i rzuciłem na miękką pościel z kaczego pierza.
Po chwili usnąłem , i spałem snem sprawiedliwego przez całą noc.
Rankiem obudziłem się , a to co zobaczyłem , strasznie mnie zdziwiło.
Leżałem na materacu w świątyni na Schvie , otoczony ok. setką innych mieszkańców naszej krainy.
Byli to rycerze , paladyni , magowie , druidzi a nawet rookstayerzy , którzy na co dzień zamieszkiwali wyspę nowicjuszy.
Nagle drzwi świątyni otworzyły się z hukiem ,a do środka wszedł król naszej krainy ZSqare - Rude Boy Aduś.
Ubrany był w srebrną zbroję i złotą pelerynę na plecach.Uśmiechnął się do nas zalotnie ,wyjął kawałek pegraminu i zaczął czytać :
"Drodzy mieszkańcy naszej krainy!
Miasto Antalis zostało zaatakowane przez poddanych Ferumbrasa.
By Was ochronić , przenieśliśmy wszystkich na Schivę , tutaj narazie jesteście bezpieczni.
Mam nadzieję , że wspólnie odeprzemy ataki sił zła.
Broń i potrzebny do walki ekwipunek znajdziecie w depozycie , moi pomocnicy - tu machnął ręką w kierunku stojących obok niego Zea , Manfreda , Profesora Blanta , będą tam stać i wydawać Wam rzeczy.
Wierzę w Was!"
Po czym z dziwnym grymasem na twarzy wyszedł ze świąyni , a za nim jego pomocnicy.
W jednej sekundzie rozległ się głośny harmider , każdy zaczął mówić przez każdego , nie można było się skupić.
Widziałem zdziwione twarze ludzi , którzy pewnie nie spodziewali się takiego obrotu spraw.
Ja niestety zostałem o tym ostrzeżony wczoraj , ahh jaka szkoda , że wczoraj pod depozytem nie ostrzegłem ludzi!
No nic - pomyślałem.
Wstałem i jako pierwszy wyszedłem ze świąyni.Poszedłem w kierunku depozytu , podszedłem do Zea i odparłem :
Ja , rycerz imieniem Naggro przyszedłem tu po ekwipunek na walkę.
Zeo podał mi złoty plecak , w którym znalazłem wszystkie swoje rzeczy.
A więc byłem gotowy do walki.
Upewniłem się , że mam wystarczającą ilość mikstur leczących , po czym udałem się na dywan.
Gdy dochodziłem , ujrzałem Naruta machającego w moim kierunku.
A więc , czas by walczyć!-krzyknął pełen wzbierającej w nim euforii.
Jasne! - odparłem.
Przeniósł mnie do Antalis , a widok jaki tam ujrzałem , na zawsze pozostanie w mojej pamięci.
Wszędzie krew , strzępy ubrań , zmasakrowane ciała , gruzy niegdyś pieknych domków i sklepów.
Mój domek prawie nie istniał.Została jedna ściana , która i tak ledwo stała.
Gdy tak stałem , poczułem straszne pieczenie całego ciała.
To smoki użyły ognia.
Dobyłęm miecza , i ruszyłem w ich kierunku.
Smocze głowy odpadały pod naporem siły ostrza mojego miecza ,spadały na ziemię robiąc głuche 'plask!'.
Gdy już się z nimi rozprawiłem , u mojego boku pojawiło się ok. 50 osób , gotowych jak ja walczyć do końca.
Poszliśmy w kierunku depozytu , całkowicie zajętego przez hydry.
Połączyliśmy siły , w mgnieniu hydry padły , pozostawiając po sobie kupę zielonego śluzu na ziemi.
Depozyt odbity!-krzyknęliśmy.
Ruszyliśmy w jego kierunku , nieco sprzątając jego wnętrze.
Zdecydowaliśmy , że od tej pory to będzie nasza kwatera.
Do końca dnia tam zostaliśmy , od czasu do czasu odpierając ataki coraz to siliejszych wojsk wroga.
Gdy nadeszła noc , wszyscy stanęliśmy na warcie , w promieniu kilometra od depozytu.
Podzieliliśmy się na 10 grup , w każdej po 5 dobranych osób.
W mojej grupie oprócz mnie byli Bitek , Reyon , Novelus i Destin Slayer.
Na szczęście nic się nie wydarzyło w naszym rejonie.
Rankiem wróciliśmy do kwatery , uzgadniając między sobą plan działania , a polegał on na znalezieniu kryjówki Ferumbrasa i wykończeniu go raz na zawsze.
Ruszyliśmy w kierunki miejskiej świątyni , a gdy pod nią doszliśmy , okazało się że wejście zostało zablokowane przez magiczną barierę.
Zdenerwowani postanowiliśmy odnaleźć inne wejście.
Gdy poszliśmy na tyły świątyni , w jednej ze ścian widniała dziura , przez którą wszyscy weszliśmy.
Naszym oczom ukazał się widok niegdyś pięknej świątyni.Niestety teraz ściany były całe czarne i popękane , z powieszonymi na nich czaszkami i kośćmi.
Udaliśmy się w %!#$!&@ korytarza , po drodze pokonując wyskakujące z zaskoczenia armie krasnoludów i elfów.
Wśród elfów zauważyłem elfa , którego wczoraj widziałem jak notował coś przy schodach południowej bramy miasta.Ruszył na mnie z gniewem w oczach , jednak był za wolny.
Zrobiłem szybki unik , po czym zadałem mu śmiertelny cios w serce.
Gdy dotarliśmy do końca , ujrzeliśmy schody , ogrodzone jakąś siatką.Można było po nich zejść, ale nie można wejść spowrotem.
Uzgodniliśmy , że druidzi i magowie zejdą pierwsi i oczyszczą teren swoimi obszarowymi atakami nazywanymi potocznie "pox" i "ue".
Gdy 17 druidów i 13 magów zeszło , po 5 sekundach napisali , iż teren czysty.
Zeszliśmy na dół , po drodze przesuwając nogami ciała nieżywych behemothów oraz paru demonów.W rogu sali był teleport , który z pewnością prowadził do Ferumbrasa.
Gdy magowie i druidzi odnowili swój poziom punktów many , przeprowadziliśmy naradę.
Uzgodniono , że rycerze (11) zejdą jako pierwsi , potem paladyni (9) a na końc magowie i druidzi (30).Byłem strasznie przejęty, gdy Profesor Blant krzyknął na znak do ataku.
Weszliśmy w teleport , nagle naszym oczom ukazał się pięknie zdobiony pokój , a na jego końcu siedział Ferumbras , na pozłacanym tronie.
Gdy nas zobaczył odrazu rzucił w nas zaklęcie ognistej ściany , na szczęscie byliśmy na to przygotowani , i odskoczyliśmy na boki.Po chwili pojawili się paladyni , którzy odrazu przystąpili do walki na odległość.My(rycerze) podbiegliśmy do Ferumbrasa , odcinając mu drogę ucieczki i uniemożliwiając mu atak osób walczących na odległość.
Wpadła reszta naszej armii , po czym przystąpiliśmy do zgranego i skutecznego ataku.
Ferumbras walczył dzielnie , ale siła run nagłej śmierci , z których obrywał , była tak druzgocąca , że nie nadąrzał z wymawianiem zaklęć uleczających.Jego klęska była tylko kwestią czasu.Gdy już widać było , że Ferumbras opadł z sił , przyjął nową taktykę , polegającą na ucieczce.Wystarczył ułamek sekundy , by Ferumbras użył teleportacj i zniknął.
Ja pier-papier!-wykrzyknąłem , plując niechcący śliną na stojącego obok mnie Profesora Blanta.
Wybuchła salwa śmiechu , a Blant nieco zawstydzony otarł ślinę za pomocą swoich długich , blond włosów.
To koniec , a byliśmy tak blisko - pomyślałem.
Nagle , ku mojej wielkiej uldze , w miejscu , gdzie minutę temu stał Ferumbras , zmaterializował się Rude Boy Aduś.Był nieco zmęczony (pewnie walczył z potworami w innej części miasta , dając z siebie wszystko) , ale można było dostrzec na jego twarzy uśmiech pełen satysfakcji i przepełniającej go dumy.Uniósł rękę , na znak byśmy zamilkli.
Gdy nastąpiła cisza , wygłosił ujmującą przemowę , która zapaliła w nas ogień nadzieji na końcowe zwycięstwo.A brzmiała ona tak :
"Jestem z Was dumny , jestem dumny z Waszej odwagi , której w sobie macie bardzo dużo.
Niestety z tego co widzę , Ferumbras użył swojego zwoju ucieczki (scroll of escape) i uciekł.Myślę jednak , że jest gdzieś tutaj w pobliżu - wkońcu miał już bardzo mało siły , i zapewne nie mógł przenieść się tak daleko jak by chciał.Nie rezygnujcie , i czym prędzej udajcie się na jego poszukiwanie.Ja muszę rozprawić się z demonami przy zachodniej bramie.
Gdy juz Wam się uda rozprawić z Ferumbrasem , będe Was oczekiwał na Old Prison Hill".
Zasalutował nam , dając nam tym samym dalszą motywację i siłę do walki.Gdy zniknął , usiedliśmy na zimnej jak lód posadzce , i zaczęliśmy wymyślac miejsca , w których mógł się ukryć ten czarnoksiężnik.Każdy miał jakiś pomysł , lecz nie mogliśmy się zdecydować , gdzie się najpierw udać.Wkońcu postanowiliśmy wyruszyć na zamek orców , gdyż kiedyś krążyły legendy , że pod podłogą jednego z pokojów w orcowym zamku , znajduje się tajny pokoik , w którym niegdyś orci przeprowadzały eksperymenty na ludziach.A więc wyruszyliśmy w długą podróż , która na szczęście przebiegła bez przeszkód.Idąc , mijaliśmy zwłoki naszych kompanów , którzy dzielnie walczyli z siłami ciemności , ponosząc za to największą cenę.Gdy dotarliśmy pod zamek orców zauważyliśmy chroniącą go szklaną barierę.Bez wahania wyrwaliśmy z ziemi drzewo z korzeniami , który miał służyc jako taran , i przystąpiliśmy do natarcia na przeszkodę.Gdy tylko drzewo zetknęło się ze ścianą , usłyszeliśmy odgłoś pękającego szkła , którego odłamki latały nam nad głowami.Cudem uniknąłem śmierci , gdyż wielki odłam leciał wprost na moją twarz , lecz w ostatniej chwili zdąrzyłem się schylić.
Niestety tego szczęścia nie miał Bitek , którego roześmiana twarz przyjęła "na siebie" szkło o masie 50kg.Jego głowa oderwała się od ciała , niemrawo turlając się wprost pod moje nogi.Wzdrygnałem się , a we mnie narastała złość.Nagle po plecach poklepał mnie Novelus , mówiać : Spoko Yugo , jeszcze nas ta zawszona , plugawa kreatura popamięta.
Nagle usłyszeliśmy dudniący głos , którego ton wprawił mnie w stan euforii.
Czekam!-mówił Ferumbras.
Każdy z nas krzyknął "hura!" i ruszliśmy przed siebie.Biegliśmy prosto do pokoju orców szamanów.Pokoik był pusty , a klapa w podłodze była otwarta.Przyjęliśmy taktykę taką jak podczas pierwszej walki ze złym czarnoksiężnikiem - rycerze pierwsi , potem paladyni , na końcu magowie i druidzi.
Ok , do dzieła!- krzyknął Profesor Blant , którego złociste loki lśniły w blasku księżyca.
Zbiegliśmy po schodach , i ujrzeliśmy ciemną klitkę z jednym krzesłem , na którym siedział Ferumbras z różdzką sił natury (Nature Wand) , wymierzoną prosto w nas.Zielony promień został skierowany prosto w nas , a my stojąc jak posągi , nie wiedzieliśmy co robić.
W pewnym momencie z otworu wyskoczyli paladyni , i swoimi strzałami zdołali rozpić promień na mniejsze kawałki , które odbiły się od ścian i zgasły.
Nie!-krzyknął czarnoksiężnik.Wten czas wskoczyli magowie i druidzi , i jak "jeden mąż" uderzyli w niego runami nagłej śmierci.Ferumbras upadł martwy.
Hura!- krzykneliśmy wszyscy , dając upust swojej radości.Zaczęliśmy tańczyć break-dance'a na uszach , co przyznam się Wam było wyjątkowo trudne.Cieszylismy się tak dobre pół godziny , gdy przypomnieliśmy sobie o Rude Boy Adusiu , który pewnie teraz czekał na nas na Old Prison Hill.
Pędem ruszyliśmy do Old Prison Hill , gdzie przy wejściu do głównego budynku czekał na nas wielki wódz , największy z największych król w historii naszej krainy - Rude Boy Aduś.
Nie miał na sobie peleryny i zbroi , tylko białą koszulkę z napisem "I hate Ferumbras" i rybaczki.Zaprosił nas do środka budynku , gdzie stał wielki stół na którym leżało 1000 znakomitych potraw oraz różne rodzaje trunków.Najpierw wznieśliśmy toast ("Za ZSquare!") , a potem każdy usiadł i zaczął świętować po swojemu.Uczta trwała 2 dni , a potem wróciliśmy do niegdyś pięknego miasta , które teraz wyglądało tylko jak sterta piachu i gruzu.
Ku mojemu zdumieniu Rude Boy Aduś się uśmiechał z tylko sobie znanego powodu.
Nagle zauważyliśmy marsz krasnoludów , trolii , elfów zakutych w łańcuchy.
Przystąpili do odbudowy całego miasta , a my nadzorowaliśmy ich pracę , sącząc zimnie i oszronione piwko.
Po 7 dniach całe miasto zostało odbudowane , niestety trochę różniło się od starszego rozmieszczenia pomieszczeń i estetycznego wykonania.Teraz wyglądało wspaniale , i nieco się powiększyło.
Przybyli nowi sprzedawcy ekwipunku , jedzenia.
Z Schivy przybyli pozostali gracze , którzy z powodu niedoświadczenia nie brali udziału w walkach.
Miasto znów zaczęło tętnić życiem ....


~~~~~~
Tak więc , opowiadanie dobiegło końca.
Dziękuje za to , że poświęciliście tyle czasu na przeczytanie moich wypocin :D
Ta wersja i tak jest skrócona , pierwszy projekt był ok.połowę dłuższy (serio!) , lecz wyrzuciłem niektóre sceny i opisy.

Proszę Was , oceniajcie ;]
Jestem ciekaw Waszej opinii.

Pozdrawiam , Yugo!


Ostatnio edytowano 29 sty 2010, o 14:59 przez Lizander, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 29 sty 2010, o 13:56 
Offline
Bywalec
Avatar użytkownika

Dołączył: 28 sty 2010, o 18:19
Posty: 48
Lokalizacja: C:\Program Files\Tibia
Praca Yuga jest najlepsza tylko ze Blant musial zetrzec sline z okularow ;p.

Piszac to nie chcialem urazic blanta bo bardzo go szanuje za to co zrobil dla ots, mialem na celu zarartowac poniewaz to co napisal Yugo bardzo mnie rozbawilo xd.
Ps: Dobrze ze umyles zeby zanim na niego naplules ;p

_________________
Aktualnie gram: Uriel Druid

Jestem Z Pokolenia Jp! Dla braci swoich prawy! %!#$!&@ policije Ich Uklady!

HWDPTOIDEAULIC


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 29 sty 2010, o 15:31 
Offline
Gaduła

Dołączył: 1 paź 2009, o 16:25
Posty: 85
@Yugo
Niezłe niezłe,popraw literówki i będzie ok :D

_________________
;)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 29 sty 2010, o 20:35 
Offline
Nowy

Dołączył: 26 sty 2010, o 16:12
Posty: 4
A innym jak się podoba :D ?

Może ktoś z załogi się wypowie?


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 29 sty 2010, o 21:33 
Offline
Bywalec
Avatar użytkownika

Dołączył: 31 sty 2009, o 14:34
Posty: 49
Zajefajne xD wygrasz ten konkurs :) moja ocena 10/10

PS. Ile to pisałeś ? :-)

_________________
Nowa postać lecz nicku nie poznasz :)
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 3 lut 2010, o 03:37 
Offline
Tutor
Avatar użytkownika

Dołączył: 11 maja 2009, o 20:34
Posty: 323
zachecam do pisania. sa tylko trzy prace jak widzicie!
jezeli nie bedzie chetnych to zakoncze konkurs, ci co sie napracowali, nie beda wiecznie czekac na rozstrzygniecie!

jeszcze raz zachecam do pisania, mala liczba prac daje wam wieksze szanse na nagrody!

_________________
"Ike" sprzedany.
Aktualnie gram na "Halibubik"
Obrazek


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 4 lut 2010, o 10:25 
Offline
Gaduła
Avatar użytkownika

Dołączył: 30 paź 2009, o 21:55
Posty: 94
Myślę, że wszystkie prace są godne podziwu :)


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 7 lut 2010, o 12:25 
Offline
Nowy

Dołączył: 6 lut 2010, o 14:14
Posty: 18
Mi bardzo zastała w pamięci praca Lizandera, naprawde bardzo interesujaca opowieść :D

_________________
Gru Knight SPRZEDANY!!!10.02.2010r. wiedz nie odpowiadam za przypaly tego gracza:D PAMIETAJCIE!!!


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 7 lut 2010, o 12:30 
Offline
Nowy

Dołączył: 9 sty 2010, o 20:30
Posty: 12
To moja opowieść myśle ,że wam się spodoba
I tak za namową kolegów z osiedla, założyłem konto (postaci nie potrafiłem...).
Na drugi dzień spotkaliśmy się w kawiarence gdyż ja posiadałem modem a na kawiarence zawsze dobrze sie grało.
Moją pierwszą postacią był mężczyzna o nicku Lord Sir Szyna na świecie Zagan Square (niedawno był na Kyrze bo miałem zamiar nim grać, mój zapał zgasł szybciej niż zapłonął).Kiedy koledzy wytłumaczyli mi co i jak poszedłem z ich pomocą na raty, zrozumiałem co i jak po kilku minutach, ale i tak padłem od Cave Rata...
Wreszcie udało mi się wbić 8 poziom !! Kiedy dostałem od kumpla Sabre (ta żóltą bluzke,nigdy tego nie zapomne) moje podekscytowanie nie miało końca (tak, byłem noobem). Postanowiłem więc iść na nazwany przezemnie ( tak mi się to kojarzy no co xd) Rook Poh czyli zachodnią część wyspy Rookgaard na terenach dla Facc. Ku mojemu zdziwieniu zobaczyłem innego gracza z piątym poziomem ktory miał Czarno-Czerwone (Deep red) hp i odatkowo miał zatrucie od osy !! Gdy mniezobaczył próbował uciec, nie udało się :] Gdy przeszukałem jego ciało moje oczy ujrzały 500 złotych monet !! Myślałem, że nie uda mi się dojść do miasta i przerzucić kasy na depo chara (kiedyś nie było banku na Rooku) ale udało się. Pełen radości pochwaliłem się kolegom o mojej zdobyczy.
Zaraz po tym zdarzeniu wyszedłem na Maina (mineły jakieś 2 tygodnie).
Ujrzałem ogrom miasto nazwanego przez twórców Main. Postanowiłem je zwiedzić, w sklepie z ubraniami znalazłem w komodzie 1 platynke (jeszcze wtedy była ona brązowa). Zarobiłem kolejne 100gp pomagając w odrobieniu pracy domowej kumplowi (no co xd).
Zwiedzając mapę doszedłem do pewnych gór (Kazo,wtedy o tym nie wiedziałem), trafilem na resp Beholdera, jako "silny" knight postanowiłem go zabić,i tak po dwóch uderzeniach beholdera miałem około 20hp. Jak już zszedłem na dól przypomniałem sobie, że na gorze leży ciało człowieka, podkuszony wielkim lootem postanowiłem go zabrać, wszedłem do gory aby zrzucić ciało na dół, owszem zrzuciłem je, ale ja w tym momencie szorowałem posadzkę u Yberiusa w temple...
Gdy mój knight był już poważnie wyskillowany (60/60 około,pomgał mi w tym kolega - znowu...), poszedłem na PoH (wtedy nie wiedziałem co tam jest) po długiej wędrówce zauważyłem ciało człowieka a koło niego 2 Poision Spidery, od razu rzuciłem się aby ograbić zwłoki, ale coś mi się nie udało - Zaatakował mnie Giant Spider a ja zaopatrzony w 2 Ihy nie dałem rady nic zrobić - " Hello I'm Yberious, how can I help You brave adventurer?". Pewnie domyślacie się co sie stało...
Teraz będzie lepsza część - Wojna na Zaganie, w Listopadzie.
Jako, że moi kumple postanowili pomóc jednej z pomniejszych gildii w wojnie poszedłem z nimi, mając już Fire Sworda (wbijając lvl na dwarfach troche kasy spadło) i 43 lvl zabiłem 2 ludzi bez powodu i kilku którzy mieli białe bądź żółte czaszki.
Przeszukując ciała znalazłem Knight legi i kilka fluidów, podjaranie było ostre i trwało tydzień- Do czasu aż wbiłem 24 poziom i tzw. Truskawkę...
Expiąc na Dwarfach zabiłem kilku ludzi, dobiłem 35 lvl i wracając do Maya po drodze zabił mnie jakiś Master Sorc, wyłożyłem się na jedno głupie sd.
Ostro wkurzony oddałem chara koledze który bawiąc się zbił go na 45 poziom.
Tak skończyła się gra na Zagan Square, skończył się dostęp do neta.

Miłego czytania ... Pozdrawia Naadi I Pozdrawia Agenon


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 7 lut 2010, o 20:17 
Offline
Nowy

Dołączył: 9 sty 2010, o 20:30
Posty: 12
Oto jej treść (spróbuję przetłumaczyć)
Pewnego razu na Rookgaard, była mała dziewczyna. Nikt nie wiedział skąd się ona wychodziła z założenia i jaki jej cele były. Pierwsza rzecz którą zobaczyła, był wielki Cipfried. Chociaż Cipfried był miły, ona wściekał się na niego i podrapał jego twarz tak bardzo jak tylko mogła, aż pięciu "wieśniaków" przybyło pomoc Cipfried`owi. Szybko leczył swe własne rany, Cipfried nazwał ta dziewczyna "Kylindra Ennorath". Kylindra, będący małą dziewczyna bardzo chciała nauczyć się sztuk walki. wkońcu znalazła mały łuk z którego strzelała do małych kreatur,ale przeważnie strzelała z gwoździ i jej miecza. Im dłużej pozostawała na Rookgaard, tym gwałtowniej stawała się agresywna aż któregoś dnia, rozpoczynała atakować ludzi chociaż sama mieszkała w tym miasteczku. Król tibianus rozzłościł się słysząc że ta mała dziewczyna przynosi strach do miasteczka w którym panował pokój, wysłał wnet 5 swoich poddanych na RookGaard aby wywieźli ją z miasteczka. Od tamtego czasu nikt
z tamtych ludzi już o niej nie słyszał. Ktoś powiedział że Kylindra wypłynęła z rookgaard do carlin. inni mówią że się utopiła. Jeszcze inni mówią że kylindra coś sobie zrobiła(<--nie wiem czy to dobrze przetłumaczyłem). Cokolwiek się z nią stało po roku mieszkania w przerażeniu,(tu też nie wiem czy dobrze przetłumaczyłem-->)zaczeli szukać kylindry w najdalszych miejscach w których mogliby się znajdować na wyspie żywi a nawet wśród orków.



wszyscy myśleli że miasto było bezpieczne, ale byli w błędzie.
Jak wiemy do rookgaard`u przybyły Minotaury przez drugi portal.
Zaczeli najmować miejscowe orki znali(minotaury)/znających(orki) 5 trików(?)
z ogniem i energią. Ale na Kylindre, najmniej oddziaływały te dziwne patrzące krowy na dwóch nogach. (<--też nie wiem czy dobrze :P). Z jej łukiem, mieczem i zatrutymi strzałami, odepchnęła linie wojska minosów i postawiona oko w oko z bojącym się minotaurem magiem. Kylindra wiedziała, że nie wytrzyma też długo przeciwko minotaurowi magowi który pobiegł do portalu. Jednakże, wcześniej mogła wskoczyć do niestabilnego portalu, i najprawdopodobniej jej pewna śmierć, zobaczyła jaskrawe światło.
Minotaur mag przestał biec za mało Kylindra i położył kres, zamykająć drzwi jego czarną magią. Kylindra, była tak zła że wypuścić kilka strzał w kierunku światła(chyba znajdowała się za drzwiami koło portalu) . Jednakże, strzały spadły w odległości 2 stóp od niej, jak by uderzały coś poza ziemią.
Wtedy złapała swój miecz i pobiegła do światła, które nie wydawało się zbliżać z jakimkolwiek krokiem. Biegła całymi godzinami, może nawet kilka dni. Gdy w końcu runęła na ziemię, wyczerpany z próbowania atakowania to którego nie mogła zobaczyć, krzyknęła na to. "DLA JAKIEGO RODZAJU DEMONÓW PRACUJESZ?" krzyknęła, na zewnątrz dostając odpowiedź.


Po tym jak zemdlała z wyczerpania i płaczu, jaskrawe światło przygasło i ze światła osoba, nie człowiek ani kobieta szła/szedł/szło w kierunku niej.
Osoba popatrzyła na nią, wziął jej miecz i powiedziała: "dziewczynko. Możesz biec tak szybko jako najszybszy koń w królestwie, być tak silnym jak demony, ale nie masz pokory rozumieć co dzieje się wokół ciebie. Twój miecz, opływa krwią ludzi, kobiet, dzieci, trollów, orków i wieloma innymi istotami żywymi, których życia wziąłeś bezprzedmiotowo,powinien pozostać na wyspie żeby przypomnieć każdemu, że źle zrobiłaś. Twój miecz będzie znany jako Miecz Furii i będzie pomiędzy płonącymi kamieniami, i tylko może być dotknięty przez skromnych. ". Począwszy od tego dnia, jej miecz można zobaczyć wiele razy na kamieniu, na środku ognia i będzie tam tak długo dopóki nie pojawi się skromny by posiąść miecz, który był więcej pobłogosławiony niż przeklęty. "
Chce bardzo zdobyć dobre items moje opowiadanie 2 Pozdrawia Naadi I Agenon


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 7 lut 2010, o 20:18 
Offline
Nowy

Dołączył: 9 sty 2010, o 20:30
Posty: 12
koziol567 napisał(a):
Oto jej treść (spróbuję przetłumaczyć)
Pewnego razu na Rookgaard, była mała dziewczyna. Nikt nie wiedział skąd się ona wychodziła z założenia i jaki jej cele były. Pierwsza rzecz którą zobaczyła, był wielki Cipfried. Chociaż Cipfried był miły, ona wściekał się na niego i podrapał jego twarz tak bardzo jak tylko mogła, aż pięciu "wieśniaków" przybyło pomoc Cipfried`owi. Szybko leczył swe własne rany, Cipfried nazwał ta dziewczyna "Kylindra Ennorath". Kylindra, będący małą dziewczyna bardzo chciała nauczyć się sztuk walki. wkońcu znalazła mały łuk z którego strzelała do małych kreatur,ale przeważnie strzelała z gwoździ i jej miecza. Im dłużej pozostawała na Rookgaard, tym gwałtowniej stawała się agresywna aż któregoś dnia, rozpoczynała atakować ludzi chociaż sama mieszkała w tym miasteczku. Król tibianus rozzłościł się słysząc że ta mała dziewczyna przynosi strach do miasteczka w którym panował pokój, wysłał wnet 5 swoich poddanych na RookGaard aby wywieźli ją z miasteczka. Od tamtego czasu nikt
z tamtych ludzi już o niej nie słyszał. Ktoś powiedział że Kylindra wypłynęła z rookgaard do carlin. inni mówią że się utopiła. Jeszcze inni mówią że kylindra coś sobie zrobiła(<--nie wiem czy to dobrze przetłumaczyłem). Cokolwiek się z nią stało po roku mieszkania w przerażeniu,(tu też nie wiem czy dobrze przetłumaczyłem-->)zaczeli szukać kylindry w najdalszych miejscach w których mogliby się znajdować na wyspie żywi a nawet wśród orków.



wszyscy myśleli że miasto było bezpieczne, ale byli w błędzie.
Jak wiemy do rookgaard`u przybyły Minotaury przez drugi portal.
Zaczeli najmować miejscowe orki znali(minotaury)/znających(orki) 5 trików(?)
z ogniem i energią. Ale na Kylindre, najmniej oddziaływały te dziwne patrzące krowy na dwóch nogach. (<--też nie wiem czy dobrze :P). Z jej łukiem, mieczem i zatrutymi strzałami, odepchnęła linie wojska minosów i postawiona oko w oko z bojącym się minotaurem magiem. Kylindra wiedziała, że nie wytrzyma też długo przeciwko minotaurowi magowi który pobiegł do portalu. Jednakże, wcześniej mogła wskoczyć do niestabilnego portalu, i najprawdopodobniej jej pewna śmierć, zobaczyła jaskrawe światło.
Minotaur mag przestał biec za mało Kylindra i położył kres, zamykająć drzwi jego czarną magią. Kylindra, była tak zła że wypuścić kilka strzał w kierunku światła(chyba znajdowała się za drzwiami koło portalu) . Jednakże, strzały spadły w odległości 2 stóp od niej, jak by uderzały coś poza ziemią.
Wtedy złapała swój miecz i pobiegła do światła, które nie wydawało się zbliżać z jakimkolwiek krokiem. Biegła całymi godzinami, może nawet kilka dni. Gdy w końcu runęła na ziemię, wyczerpany z próbowania atakowania to którego nie mogła zobaczyć, krzyknęła na to. "DLA JAKIEGO RODZAJU DEMONÓW PRACUJESZ?" krzyknęła, na zewnątrz dostając odpowiedź.


Po tym jak zemdlała z wyczerpania i płaczu, jaskrawe światło przygasło i ze światła osoba, nie człowiek ani kobieta szła/szedł/szło w kierunku niej.
Osoba popatrzyła na nią, wziął jej miecz i powiedziała: "dziewczynko. Możesz biec tak szybko jako najszybszy koń w królestwie, być tak silnym jak demony, ale nie masz pokory rozumieć co dzieje się wokół ciebie. Twój miecz, opływa krwią ludzi, kobiet, dzieci, trollów, orków i wieloma innymi istotami żywymi, których życia wziąłeś bezprzedmiotowo,powinien pozostać na wyspie żeby przypomnieć każdemu, że źle zrobiłaś. Twój miecz będzie znany jako Miecz Furii i będzie pomiędzy płonącymi kamieniami, i tylko może być dotknięty przez skromnych. ". Począwszy od tego dnia, jej miecz można zobaczyć wiele razy na kamieniu, na środku ognia i będzie tam tak długo dopóki nie pojawi się skromny by posiąść miecz, który był więcej pobłogosławiony niż przeklęty. "
Chce bardzo zdobyć dobre items moje opowiadanie 2 Pozdrawia Naadi I Agenon

Jeszcze jedna wam opowiesc napisze tylko bd musieli poczekac Bd wam sie podobac ;] a tera czytac tą Straszne to jest :p


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 8 lut 2010, o 19:15 
Offline
Nowy

Dołączył: 9 sty 2010, o 20:30
Posty: 12
ja myśle ,że mojej siostrze powina nagroda być ponieważ napisała 2 opowieść i pisze jeszcze jedną no to czekam ,żeby wrescie była ta nagroda Pozdrawia Agenon


Pozdrawiam Graczy !*ZS*! i moich kolegów...


Góra
 Zobacz profil  
 
 Temat: Re: Uwaga odnosnie konkursu literackiego
PostNapisane: 8 lut 2010, o 22:30 
Offline
Bywalec

Dołączył: 30 sty 2010, o 18:04
Posty: 32
PLAGIAT!

Jest to plagiat z Tibia.pl !
Jest to tłumaczenie księgi z RL Rookgardu opowiadajacego o Kylindrze - wyzwolicielce rookgardu i poskromczyni Minotaura Maga na rooku!

Dam jutro link!
Jest to przetłumaczona księga z rooka!
Nawet się zgadza o zatrutych strzałach!

http://www.forum.tibia.pl/showthread.php?t=219974

zacznijcie czytać od momentu
Mity / Oryginalnie napisane przez Tłumaczenie - Pell


Góra
 Zobacz profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Stwórz nowy wątek Ten wątek jest zamknięty. Nie możesz w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 27 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Szukaj:
Skocz do:  
cron


Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL

bmiles v1.0 designed by CodeMiles Team.